Firmy wynajmujące samochody muszą ze szczegółami opisywać ich przejazdy. Tylko w takiej sytuacji odliczą cały VAT. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie usankcjonował niekorzystne dla firm z branży rent a car stanowisko Urzędu Skarbowego. Stwierdził, że muszą ewidencjonować przejazdy posiadanych przez siebie samochodów osobowych wtedy, kiedy nie są u klienta. Czyli przejazdy na myjnię, serwis, a nawet na tzw. podstawki podrzucenie samochodu do klienta). Muszą się w niej znaleźć między innymi opis trasy, cel wyjazdu, stan licznika, pokonany dystans.

Przepisy jednocześnie mówią, że tego obowiązku nie stosuje się do aut przeznaczonych wyłącznie do wynajmu.
Fiskus rozumie je jednak wg. korzystniejszej dla siebie wykładni – każe ewidencjonować przejazdy samochodu wtedy, kiedy nie jest wynajęte klientowi. Argumentuje, że w tym czasie auto nie znajduje się w dyspozycji klienta i nie wiadomo, do jakich celów firma go wykorzystuje.

Jak stwierdziła Izba Skarbowa w Warszawie (interpretacja nr IPPP3/443-486/14-4/KT), zwolnienie z obowiązku prowadzenia ewidencji przebiegu nie obejmuje sytuacji,kiedy pojazdy są wykorzystywane, nawet przejściowo, do innych celów, np. w celu sprawdzenia samochodu czy dojazdu do klienta. Sąd jednak stanął po stronie skarbówki. Podkreślił, że samochody wynajmowane przez wypożyczalnie samochodów przez pewien okres czasu znajdują się u klienta i w takiej sytuacji nie ulega wątpliwości, że są wykorzystywane wyłącznie na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej.

Jeżeli jednak są akurat w dyspozycji wypożyczalni, muszą być traktowane tak jak inne firmowe pojazdy. Nie sposób się zgodzić z wykładnią urzędu skarbowego i warszawskiego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Dojazdy do klienta czy dostarczenie samochodu np. do hotelu to przecież element usługi wynajmu. Klient płaci za ten przejazd.