Wybierając się samochodem za granicę powinniśmy zwrócić uwagę na kilka drobiazgów, które niedopilnowane mogą, choć nie muszą stać się przyczyną naszych kłopotów.
Niby nic trudnego - pakujemy się, wsiadamy w samochód i jedziemy. W ramach Schengen i Unii Europejskiej możemy bez zatrzymywania się na granicach dojechać aż do wybrzeży Atlantyku- takie czasy, ale jak mówią - co kraj to obyczaj. Inne jest wyposażenie obowiązkowe samochodu - co prawda konwencja Wiedeńska mówi, że mamy mieć to, co obowiązuje w naszym kraju i nic ponadto nie musimy wozić, ale czy macie ochotę, wykłócać się po węgiersku z miejscowym, durnym policjantem, który swoje wie i jest gotów trzymać nas na drodze przez kilka godzin, a na koniec i tak wręczy mandat?
Inne są poszczególne przepisy (obowiązek jazdy na światłach w dzień, prędkości maksymalne, wygląd znaków drogowych itp).
Inne są wysokości kar, różne metody pobierania opłat za autostrady i można by tak mnożyć w nieskończoność. Dlatego przed wyjazdem warto poczytać w internecie - dostępne są różne fora traktujące o podróżowaniu w poszczególnych krajach. Warto zadbać o odpowiednie ubezpieczenie samochodu - absolutne minimum to chyba Assistance, które zapewni nam przynajmniej holowanie do 500 km - tak abyśmy mieli możliwość manewru i zapewni kontynuację podróży lub zakwaterowanie na czas naprawy. Warto też dodatkowo ubezpieczyć wszystkich podróżnych i koniecznie postarajcie się  o bezpłatne karty EKUZ umożliwiające korzystanie z bezpłatnej opieki lekarskiej na terenie całej UE.